Nie ogarniam

Witajcie moi drodzy.
Dzisiaj przyszłam sobie trochę ponarzekać. Tak, dobrze słyszycie, ponarzekać, chociaż obiecałam sobie, że nie będę już tu tego czynić.
Zauważam, że ostatnio dzieje się coś bardzo złego, a ja nie potrafię temu w żadnym stopniu zapobiec.
No bo np. uczę się, powtarzam sobie coś, i strasznie trudno mi cokolwiek wbić do głowy.
KIedyś tak nie było.

Witajcie moi drodzy.
Dzisiaj przyszłam sobie trochę ponarzekać. Tak, dobrze słyszycie, ponarzekać, chociaż obiecałam sobie, że nie będę już tu tego czynić.
Zauważam, że ostatnio dzieje się coś bardzo złego, a ja nie potrafię temu w żadnym stopniu zapobiec.
No bo np. uczę się, powtarzam sobie coś, i strasznie trudno mi cokolwiek wbić do głowy.
KIedyś tak nie było.
Albo chcę coś zrozumieć.
Staram się. Próbuję i próbuję, na wszelkie sposoby, a tu kompletnie nie wychodzi.
Nigdy nie rozumiałam matematyki.
Były działy, które w pewnym sensie ogarniałam, ale jednakowoż nie darzę tego przedmiotu sympatią.
Ale ze wszystkim tak jest.
Próbuję coś przeczytać, i za cholerę nie potrafię się na tym skupić.
I chyba na tym zakończę ten wpis, bo nie wiem, co jeszcze mogę napisać.
Spodziewajcie się niebawem czegoś weselszego.
Do następnego.

13 odpowiedzi na “Nie ogarniam”

Przesilenie wiosenne i konieczność siedzenia w domu no i to, z bólem głowy też związane bo jak człowieka głowa boli to ciężej mu się ogarnia.

O tam, trzeba czasem narzekać. Może przemęczenie materiałem? Odpocznij dziś, zrelaksuj się, a będzie lepiej.

Ej,
skrzypenka dobrze gada!

Masz weekend,
daj se luz!

Też mi ciężko wchodzi cokolwiek ostatnio.
I to zamknięcie w domu
też swoje 3grosze dokłada
jakby nie było.

W pewnym sensie mam coś takiego, jak opisujesz. Nie umiem się skupić tak jak kiedyś, wyciągać i zapamiętywać szczegółów tego, co czytam lub słucham. A kiedyś potrafiłam przeczytać książkę raz czy dwa i wiedzieć już wszystko co w niej było.

Czasem są takie etapy w życiu.
Zobaczysz, że za jakiś czas spojrzysz na wszystko z innej perspektywy.
Dopadło CIę jakże egzystencjalne sokratejskie stwierdzenie: „Wiem, że nic nie wiem”.

Ja też muszę powiedzieć, e internetowe nauczanie wcale nie pomaga przyswoić wiedzy, a raczej to utrudnia.
Nie nawidzę uczyć się ze streamów na youtube.

Sory Loluś.

Wiem,
że to twój wpis,
ale muszę skomentować gościa powyżej,
z resztą wspólnego znajomego naszego.

Ze streamów nie.
Ale o ile wygodniej przyswajać wiedzę siedząc samemu w pokoju,
i uczyć się tylko z tekstów czytanych/przeklikiwanych!
Od razu cały obrazek mam,
lubię to!

Choć towarzystwa brakuje,
ale to inny aspekt.

Nie martw się, Lolu, ja też tak mam.
Tzn. może nie do końca to, co Ty, ale generalnie mam wszystkiego dość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *