I już po wszystkim!

Witajcie. Dzisiaj pierwszy raz od dobrych kilku miesięcy odczuwam radość, w jakimś stopniu. Stało się… To, czego trochę się bałam, nie ukrywam, ale udało się… Zdałam dyplom na 5, i ukończyłam szkołę muzyczną pierwszego stopnia. Grałam 4 utwory. Nie były może trudne, ale wymagało to dużo skupienia, a u mnie ostatnio z tym skupieniem jest coraz gorzej. Moje odczucia teraz? Nie jest źle, z jednej strony ulga, że już po wszystkim, a z drugiej, ogromne zmęczenie i rozdrażnienie… Ale… Nie denerwowałam się za bardzo… Starałam się zagrać jak najlepiej. Moja nauczycielka powiedziała mi przed egzaminem bardzo ważne zdanie, które zapamiętałam sobie, i na zawsze mi w pamięci pozostanie: Nie jest grzechem pomylić się, czy zagrać coś źle, ale grzechem jest zagrać bez pasji, i bez emocji… I taka jest prawda. Dzisiaj dosyć krótki wpis, ale nie mam siły napisać nic więcej, bo jestem wyczerpana. Teraz tylko kawusię trzeba wypić… Wiem, że nie jest dobrym pomysłem pić kawę wieczorem, ale ja muszę, bo czuję się dziwnie… No, a jutro znowu sprawdzian z matematyki. Niby cośtam umiem, ale czy ja wiem? Ale nie martwię się, co będzie to będzie. Dam radę! Nie wiem skąd nagle u mnie to pozytywne myślenie… ale. nie jest źle.

Co tam u mnie

Witajcie czytelnicy tego jakże radosnego dnia. Znalazłam chwilę wolnego czasu, a więc postanowiłam opowiedzieć wam co u mnie się dzieje, a trochę dzisiaj się dzieje, i będzie jeszcze się działo. Wstałam sobie dzisiaj dosyć wcześnie. i do jakiejś dziesiątej nie działo się nic szczegulnego. Potem pojechałam do Żyrardowa z moją kotką, wysterylizować ją. Zostawiłam ją u weterynarza, i poszłyśmy z mamą pozwiedzać Żyrardów. Jakie piękne to miasto. Poszłyśmy na rynek, i kupiłam sobie buty. Pochodziłyśmy jeszcze trochę po sklepach, i wróciłyśmy do domu. A zaraz znowu muszę tam pojechać, by odebrać moje stworzonko. Do Żyrardowa mamy tylko 20 kilometrów, więc mogłam sobie przyjechać na godzinę do domu. W ogóle mamy remont, i wszystko robimy w biegu, nie ma czasu praktycznie na nic. A ponieważ pogoda piękna, to idę na spacer. Tak więc to na tyle ode mnie… 😀

co to znaczy kochać, czyli rozważania na temat miłości.

Witajcie, dzisiaj naszło mnie na refleksje. Nie mogąc w nocy spać, zaczęłam rozmyślać na temat miłości. Jak ja ją postrzegam? Miłość nie polega tylko na seksie i całowaniu się. Tak, w pewnym stopniu na pewno, są to jakieś jej fragmenty, ale nie jest to najważniejsze. miłość polega na pomaganiu osobie, którą sie kocha, byciu przy niej na dobre i na złe, i co najważniejsze polega na kochaniu tej osoby, taką, jaką jest, pomimo jej wad, i na poświęceniusię dla niej. Mam wrażenie, że dzisiejsza młodzież, dzisiejsze społeczeństwo albo nie rozumie, albo źle interpretuje słowo kochać. Dla przykładu, Jakiś chłopak nie dawno co poznał dziewczynę, i się mu spodobała, i od razu mówi do niej kocham cię. Albo dwie koleżanki rozmawiają ze sobą, i jedna mówi do drugiej, też cię kocham. Albo ten głupi skrut KC. Moim zdaniem słowo kochać, bardzo traci na wartości, i szczerze mówiąc martwi mnie to. Moim zdaniem kochać, to znaczy, pomagać osobie, którą się kocha, dzielić się wzajemnie szczęściem, i smutkiem, wspólnie rozwiązywać problemy. Co z tego, że ktoś będzie mówił co kilka minut, że kocha, a nie będziemy się czuli przy nim bezpiecznie. Miłość to także poczucie bezpieczeństwa. Znalezienie czasu dla drugiej osoby, jest też ogromnie ważne. Jest wiele ludzi, którzy zakochali się, a po miesiącu, lub tygodniu, im się już odmieniło, i uważają, że im przeszło, i już kochają kogoś innego. Człowiek nie zakochuje się tak od razu. To bardzo długa droga. Życie mnie wiele nauczyło. Zaczęłam dojrzalej patrzeć na świat, zrozumiałam wiele rzeczy.

Moja kotka miała ruję, i… Oto nagranie.