Nieumiejętne poczynania wokalne. Przeżyj to sam w moim wykonaniu.

Dobry wieczór. Wybitnie mi się nudzi, i postanowiłam sobie dla zabicia czasu coś nagrać, a że dawno się nic ciekawego nie pojawiło, to wyląduje to i tutaj. Oczywiście jak zwykle na spontanie, bo jakby inaczej, nagrywane dosłownie przed chwilą. 😀 Ja wiem, że podkład mógłby być minimalnie głośniej i mogłoby być o wiele lepiej, ale jest jak jest, a na nagrywanie kolejny raz dziś już nie mam siły. Tak więc, życzę miłego słuchania, o ile w ogóle da się tego słuchać. 😀

28 odpowiedzi na “Nieumiejętne poczynania wokalne. Przeżyj to sam w moim wykonaniu.”

Podoba mi się. Gdybyś chciała, potrafiłabyś pewnie pięknie interpretować utwory, tu Ci wyszło wg mnie całkiem nieźle, choć 2 zwrotka jakby siadła. No i głos masz ładny. 🙂

Snajper, po piwie byłam, więc głos mi faktycznie trochę latał. 😀
Zuzler, dzięki Ci bardzo. 🙂

Cotcu, przecież dobrze wiesz, że jestem nietechniczna. 😀
Zresztą, to nie miało być profesjonalne. 🙂

Hmmmm, nie chcę nazywać tego nominacjami, więc nazwę to wyzwaniami.

"Kasztany" w wykonaniu samej Loli.

"My cyganie (Ore ore)" w wykonaniu Loli i Daszka, gdzie zwrotki byłyby śpiewane na zmianę najpierw przez jedną, potem przez drógą osobę, refren oczywiście w duecie.
Jeśli podejmiecie się tego drógiego wyzwania, sami wybierzcie, kto będzie śpiewał pierwszą zwrotkę.

Ja bym powiedziała, że nie zestresowana, tylko zmęczona już tym powtarzaniem. Co zresztą świetnie rozumiem, ostatnie nagranie na moim blogu powtarzałam 3 godziny, zanim wyszło.

Moim zdaniem droga Lolu było dobrze tylko też miałem przeczucie, że stresik był i delikatna niepewność w głosie, bo sam głos genialny 🙂

Krissu, dzięki. 🙂
Owszem, mógłby być głośniejszy, ale nie chciało mi się nagrywać kolejny. raz. 😀

Skomentuj lola Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *